Pusta droga prowadzi mnie Prosto w otchłań jadę Na horyzoncie czerwone słońce Będę w twoim domu Nim skończy się dzień Słowo to słowo, życie to krew Przecieka przez palce, smakuje jak śmierć Nadchodzi noc i nie ma odwrotu Białe światło oślepia W korytarzu gubię się Stoisz na wprost i na mnie czekasz Robię krok To nie może tak skończyć się Nie tym razem Nie tym razem Psy szczekają one wiedzą że Anioły bez skrzydeł czekają Jeszcze chwila jeszcze trochę mówi głos Wyciągam nóż i wchodzę Nie czekam już