Trembita wola z gor
Jej echo wstrzasa Karpatią
Oglaszamy pogrzeb swiatu, który jeszcze oddycha
Z polnocnych pustkowi przybylismy, podbijajac wszystko
Jestesmy wszędzie, dzieci srebra i mrozu
Teraz rozbrzmiewaja traby na ostatnie zwyciestwo
Kruki krzyczą nad nami, wilki wyją obok nas
Strzeżemy ognia, który pochłonie niebiosa
Trąby zawodzą, bębny grzmią
Maszerujemy na ten świat
Sprzedany zdrajcom i złodziejom
Zginie razem z nimi
Tylko kruki szybujace wysoko widza nasza prawdziwa liczbe
Tylko one sa swiadkami naszej armii
Naszego gniewu i twarzy wykrzywionych nienawiscia
Na pradawnej ziemi Oriany znow się zbieramy