Ty spadłaś do złego nieba gdzie dyjabeł gloryje śpiewa gdzie martwe ma ziarna ziemia i płynie słona rzeka gdzie o świcie Słońce kona w czerni zimnych ramionach gdzie dyjabeł gloryje śpiewa i janioł twój skrzydeł nie ma Ty chcesz do innego nieba gdzie dyjabeł języków nie ma gdzie w radość w śmierć nawrócona i wojna nienarodzona gdzie nikt nie wie czyja korona w odrazie porzucona gdzie pusto i nic już nie ma i lekką ci będzie ziemia A tu nie ma nic Woda nie chce żyć Popiół dym i śmierć w nowy świt ujrzysz je Ruda ciecz i czerń jak mój głos rozleje się Boś ty spadła gdzie otchłań wciąż pożera się Rudą krew i czerń z piersi jej wypijesz Co niewidziane to nieistniane Wyharczał czart w piekła upale