Blutgrund - Rasa Arktogi Lyrics


Dookoła lud, najniższa z kast

Zdławiony substytutem życia

Odurzony hedonizmem chwil

Dawno umarły, bez korzeni

Zniewolone schematami

Pokolenia wpatrzone w pustkę

Królowie wegetacji

Powielania wzorców słuchanych wspak

W ich oczach płycizny

Wysychających jezior ich umysłów



Nie należymy do ich sztucznego świata

Równi pochyłej zniewieściałych mas

Mentalnego ubóstwa , eugenicznych ochłapów

Niezdolnych by chwycić broń

Nie jesteśmy częścią tej cywilizacji upadku

Nędznego widowiska dla Białych Bogów

W tym teatrze „poprawności”

Co Gwiazdy Dawida rzuca cieniem

Nie płyniemy ich rzeką  „postępu”

Co podludzkim zawodzeniem wzbiera

Zaprzeczeniem naturalnej selekcji

Tonącą tratwą pełną złota

Ze słabych ogniw ewolucji splecioną

Siedliskiem rozczarowania, komuną zdrad

Gdzie świętość krwi mieszana jest ze szlamem



Zanim Fenrir uwolni ich „zbawienie”

Podpalając mosty litości

Schodzimy w pierwotną ciemność

Przekraczając oś kolejnego kręgu

Na peryferiach jaźni , kryptami misterium

Filozofią oczyszczenia niesieni

Na piedestałach atawistycznych praw

Odnajdujemy w sobie płomień

Siły oporu waleczny zew

Arktogi chłód…



W tym ostatnim bastionie

Wypalanego serca Europy

W jej kulminacyjnej godzinie

Gdy hieny Allaha podchodzą do naszych bram

Konfrontacją, doktryną wojny natchnieni

Odczytujemy zatarte symbole

Ornamenty doskonałości

Rasy ciała, rasy bytu, rasy jako ducha

Runy heroizmu- mistyczną broń

Z hymnu Rygwedy

Szeptu megalitów

W blasku samotnych ognisk Vril



W cieple ostatnich kropli krwi Ariów

Triumfalnym marszem woli mocy

Konsekwencją idei

Stopimy lody Arktogi

Zaś kruki przetrwania

Nie będą wznosić się głodne…