Wstecz zapatrzeni, w ludową opowieść
w jęk starych belek i szum strzech
wsłuchani.
Za drabiniastym wozem, jękiem kos na łące,
za śpiewem codziennym, modlitw oddechem
idziemy.
By żywa opowieść o świecie minionym
gdy świat lepszym miejscem bywał
pozostała.
Nie przetrwała tamta woń,
jeno słowo pozostanie,
choć wskrzesić nie sposób,
niechaj w sercach trwa.
Obrzędom, kapliczkom i ludziom,
Strachom, prawdziwym, czy nie
hołd.
Dziadom, lirnikom, wąpierzom,
osadom w borach głębokich,
pamięć.
Przyszła z Polski nowina, została i okrzepła,
jak ogień podsycać
pragniemy.