Ciągle dopuszczasz do tego Że zywe ciało staje się Skażone i zlancza się W powolnym spalaniu z popiołem Ten dzien już nadchodzi Nadchodzi dzien piekła Dzien destrukcji Autodestrukcja... Poprzez foliową skórę Wyłazić będą flaki Dzieci karmione chemią Będą pytac po co żyć