Ikona zbrodni Lyrics


Stany Zjednoczone siediemdziesiątych lat

To wysyp psycholi, co podbijać chcą świat

Niestety wybrali, sposób życia niepoprawny

Jeden z nich, to ikona mordów niesławnych

Theodore Robert Bundy, tak typ się nazywa

Jego legenda, od dekad ciągle żywa

Bundy, Bundy, wykolejony Ted

Łomem lub bejsoblem, rozpierdolił by ci łeb

Miał rodzinę, miłość i wikt

Ile kobiet zabił- tego nie wie nikt

Na pewno trzydzieści a może nawet sto

Bundy, Bundy samo dno

Włosy, długie i brązowe

Przedziałek na środku

Udawał kalekę co prosi o pomoc

Rąbał bardzo mocno, odpadło pół głowy

Powodem szału był zawód miłosny

Nie mógł tego znieść, więc wszystkie ofiary

Tak bardzo sponiewierał

Bundy, Bundy, wykolejony Ted

Łomem lub bejsoblem, rozpierdolił by ci łeb

Miał rodzinę, miłość i wikt

Ile kobiet zabił- tego nie wie nikt

Na pewno trzydzieści a może nawet sto

Bundy, Bundy samo dno

W końcu go złapali, na krześle usmażyli

Żółtego garbusa do muzeum wrzucili

Jego chory mózg, utopiony w formalinie

Nauka ma pewność, ten okaz nie zginie

Bundy, Bundy, wykolejony Ted

Łomem lub bejsbolem, rozpierdolił by ci łeb

Miał rodzinę, miłość i wikt

Ile kobiet kobiet zabił- tego nie wie nikt

Na pewno trzydzieści a może nawet sto

Bundy, Bundy, Bundy samo dno