Był jednym z wielu Samotnych serc Kochanek śmierci Bezpański pies Łopata w dłoń Kolejny łup W bawełnianej torbie Para dłoni i stóp Tu na jej farmie Praca wciąż wre Da się usłyszeć Kusicielki zew Pajęczyna utkana Spieszą kroki znów To idą kawalerowie Pielgrzymka psów W płomieniach ciała jej dzieci I samej Czarnej Wdowy Lecz czy aby na pewno to ona Wszak nie znaleziono głowy