Fałszywy blask W twoich oczach Łamie mi serce Tracę kontrolę Popatrz jak upadam, wyniszczony od środka Brakuje mi sił Chcę się wydostać A to moje żałosne serce, które w ogniu walki chce trwać Będzie bić aż się kurwa wykrwawię Bo nikt nie kochał tak jak ja W samotności po kresu czas Nie słyszę nic jestem zupełnie sam Nie ma nikogo by z ziemi wstać Zabrali mi wszystko została tylko łza Nietrzeźwość taka piękna Taka cudna, idealna Nieświadomość moim lekiem na sen Używki działają na mnie jak tlen Fałszywy blask W twoich oczach Łamie mi serce Tracę kontrolę Nie jestem sobą znowu Nie jestem nic już wart Nie mów tego nikomu Bo nie chciałbym ich znać Błagam kurwa przestań Nie, nie, nie Zostaw Mnie Nie chcę, odejdź Proszę naprawdę Przepadnij z mojej pamięci na zawsze