Następny kres dnia
I znów resztki płomieni
Roztapiać się powoli,
Tańczyć jeszcze nieśmiałe
Wśród gęstniejących ciemności
Pośród gąszcza kniei
...i wichrów szum, oszalały
...i wichrów szum, nad bagnami
Od wieków klęczę i wpół tonę
We mgle nad bagnami
Niczym w piekieł ukryty otchłaniach
I wichrów szum, oszalały
Ten sam, który na zawsze
Pozostanie w mej pamięci
Ten sam, który z poświtem
Pędzi wśród konary
...i wichrów szum, oszalały
...i wichrów szum, nad bagnami
...a drzewa pną się w górę i pną
Niebiańskie przebijają wrota
I ciniem zalegając,
Szponami - konarami
Niebiosom wydzierają tron
A od świata odgradza mnie
Czarna ściana, ściana wichury