Czas sumienia Lyrics


Za ciemny loch

Żeby zobaczyć dłonie

Nadać im wymiar i kształt

Jestem tu sam

I wyobraźni okiem widzę

Przeklęty loch

Na ścianach sieć

Dzieło pająków spada

We włosach to mam

Na lochu dnie

Nogi nie czują ziemi

Idę do końca lecz gdzie

Zimno i wiatr

Mury i śmierć

Za życia grób

Na moją zgubę loch

Ciemność mija blask

Jakby wstawał dzień

Czyżby koszmar znikł

Pragnę wiary w to

Dawno czekam...

Nie jestem śmiercią ani życiem nie jestem

Karą ani nagrodą nie jestem...

Nie! Nie jestem!

Byłem przy Tobie i nie ma mnie wcale

Zabieram ci życie i daję żyć

Słabość do ziemi przygniata cię mocno

A ja daje rękę byś znowu wstał

Dawno potrzebne nam było spotkanie

Ty nigdy nie mogłeś tu trafić na czas

Tobie to miejsce od lat było dane

Łaskawie traktowany byłeś do dziś

Loch przeznaczenia tu każdy być musi

Siebie zobaczyć i siebie bać się

Ogień największy rozpali się w tobie

By zabić i zniszczyć do korzeni zło

Byś nigdy nie musiał powracać tu znów

Bo wyjścia innego nie będzie niż śmierć