Szafarz Lyrics


Dnia pewnego

Miał już tego dość

Długi, wierzyciele

Piątka bachorów, żona jędza też

Jak problem rozwiązać

Na pomysł wpadł

Taki plan musi udać się

Zbrodnia będzie doskonała

Nocą maja dziesiątego

Bogobojny psychopata

Dla zysku z zimną krwią

Własną rodzinę w pułapce

Okna, drzwi zablokowane

Późną porą wszyscy śpią

Wystarczyła jedna iskra

Stos zapłonął żywych ciał

To szafarz rodzinę

Przez ciemny wiedzie próg

W piekielnej agonii skręcone

W miłości bliźniego złożone

I z dymem i z ogniem puszczone

Sumienie mordercy zwęglone

Ten płomień dla ciebie i ciebie

I dziatwa i matka do pieca

Do nieba do piekła do pieca

Niech cała rodzina do pieca

Dnia tamtego

W piekielnej agonii

Wzorowa rodzina

Rodzina szafarza