Nienawiść skuwa lodem Pokaleczone wnętrza Zbudowany jestem z wrzasku Brakuje powietrza Z nocnych wierszy zawsze Sznur wisielczy ukręcam Gdy wzrok mętny błądzi I ręce się trzęsą Zza światòw telegram Juhą gęstą zapiszę Czołem lustro tłukąc Wyślę was w ciszę