Zamknięty w kokonie własnych myśli
Niedających mi spokoju
Czy to musi tak boleć?
Czy rzeczywistość musi tak bardzo boleć?
Kolejny dzień, kolejny cios od życia
Nie mam już siły, by znosić to
Chce uciec jak najdalej od tego wszystkiego
Nie czuć bólu, żalu i tęsknoty
Zapomnieć, nie myśleć
Lecz ból przysłania mi wszystko
Nienawidzę mojego życia
Tak samo jak ono nienawidzi mnie
Świat zżera mnie po kawałku
Jestem zdeptany przez życie
Niewarty nic
Moje miejsce jest poniżej wszystkich innych
Nie radzę sobie z tym co przynosi kolejny dzień
Powoli gniję w bagnie zwanym życiem
Nie mam już siły, by podnieść się
Po kolejnym upadku