Czekam na kolejny ból, z którym sobie nie poradzę
Czekam na kolejny stan, z którego nie ma wyjścia
Boję się tego, co może przynieść kolejny dzień
Boję się nieodwracalnych zmian
Boję się wieści, które będą jak wyrok
Wiem, że nie podołam temu, co szykuje dla mnie los
Strach ogarnia mnie, mogę tylko czekać w niepewności
Kiedy wreszcie ten świat zniknie z moich oczu?
Kiedy wreszcie odejdzie ból przeszłości i niepokój przyszłości?
Kiedy wreszcie umrę i zostawię to życie pełne bólu i rozpaczy?
Czekam na kolejny ciężar, którego nie będę w stanie unieść
Czekam na kolejny cios, który spadnie na mnie jak grom