Ze wzburzonych fal
Oceanu Przeznaczenia
Wyłania się trzech gwiazd blask
Spokój skały
Co leży w łoży ziemi
I kąpie swe siało
Wśród wichru i gwiazd
Od morza wieje chłodem
Od góry bije blady blask
Krok vesty jest lekki
Gdy wokoło śnieg i wiatr
Dech vesty jest ciepły
Gdy świat w cieniach i mgłach
Oczy - lodem skuty ogień
Oczy - płonący mrozem wiatr
Dech vesty jst ciepły
Gdy świat w cieniach i mgłach
Powolny ruch odwiecznych mas
Do szczytów gór
Po jaskiń blask
I drzewo na stoku
Co twardym sercem
Najstarszej słucha symfonii skał
Co czystym duchem
Najpierwej widzi świat
Od morza wieje chłodem
Od góry bije blady blask
Spokój skały
Co leży w łożu ziemi
I kąpie swe ciało
Wśród wichru i gwiazd
Od morza wieje chłodem
Od góry bije blady blask
Noc już idzie
Ścieląc nad ziemią
Całun z czarnych wodorostów
Z martwych morskich skał
W mroku drga tylko cień
I światło trzech gwiazd
Od wybrzeży wieje wiatr
Stary człowiek z białej góry
Myśli jego jak strumienie
Co płyną w korzeniach
Serce jego jak lodowy głaz