Firmament Lyrics

Album: Dolor

Zerwał się wiatr zza czarnych chmur.

Przepędza je. Po czarnym dniu

nastaje nowy mrok, jak atrament.

Firmament pełny lamentu jak gwiazd.

Rodzi się z ciszy ptaszysko złe

kłapiąc dziobem. Jemu na żer

rzuceni w pył. Nosimy dusze

swe ciężkie od łez. Dźwigając żal.

Zawisnął czas, ciężki od snów.

Słyszysz jak schodzą olbrzymi z gór?

Draperii czerń na szczytach skał.

Rozpacza deszcz, gdy moczy je.

Drży ręka, gdy sięgasz po kamień.

Pocisku z procy nikt nie poprowadzi

Przywitaj strach w twoich bramach,

gdy nie ulękną się mieczy, ni lanc