Bracia, oto Wam powiadam tajemnicę:
Nie wszyscy wprawdzie zaśniemy, ale wszyscy będziemy przemienieni
W ponury listopad, przyjdź, będę tam.
Przynieś żółty liść, jedlinę, świeczki pal.
Zmów litanię, kładź na stół upieczony chleb oraz nóż.
Bo z daleka idę, w noc, muszę zgasić głód.
Popiół w progu syp i mak
Abyś mógł zobaczyć rano umęczony stopy ślad.
Północą dzwon zabije.
Wstaną zmarli ze snu.
By w zamyślone ciszy,
Słuchać
Umarłych mszy
Zmarły ksiądz odprawia
Zmarły organista gra
I zmarły samobójca...
Gdy usłyszysz szum
Będę tam
Ja!
Pochłonęło śmierć zwycięstwo.
Gdzież jest zwycięstwo twe, o śmierci?
Gdzie jest, o śmierci, oścień twój?