500 minus Lyrics


Daje rząd, zabiera człowiek,

Skarb wypala się jak piekło.

Nikt nie widzi, nikt nie słyszy,

Co się dzieje w naszym świecie.

Gdzie zniknęły te pieniadzę?

Dla nich, dla nich zawsze mało

Zaspokoją swoją rządzę

I wylecą na ulicę!

Idzie, patrzy co się dzieje,

Wiatr ubóstwa znowu wieje!

Nie wie on, co zrobić sam,

Przecież to był dobry plan.

Idzie cep szukając domu,

Ale płacić nie ma komu.

Czeka kurwa zaraz ruszy,

Raz za razem kości kruszy.

Świat się dookoła sypie,

Razem z tobą marny typie.

Kryją twarze pod maskami,

Biją ludzi tępymi deskami.

Krzyczy, męczy, ktoś tam jęczy,

Ludzi na ulicach dręczy!

Idzie, patrzy co się dzieje,

Wiatr ubóstwa znowu wieje!

Nie wie on, co zrobić sam,

Przecież to był dobry plan.

Idzie cep szukając domu,

Stoi patrzy co sie dzieje

Wiatr ubóstwa nadal wieje

Nie rozumie swej przeszłości

Gdy gnije gdy marzną kości

Świat sie wali świat sie sypie

On ginie w piekielnej chrypie

Gdyby mógł to by wrócił

Tor losu rychło odwrócił