Daje rząd, zabiera człowiek, Skarb wypala się jak piekło. Nikt nie widzi, nikt nie słyszy, Co się dzieje w naszym świecie. Gdzie zniknęły te pieniadzę? Dla nich, dla nich zawsze mało Zaspokoją swoją rządzę I wylecą na ulicę! Idzie, patrzy co się dzieje, Wiatr ubóstwa znowu wieje! Nie wie on, co zrobić sam, Przecież to był dobry plan. Idzie cep szukając domu, Ale płacić nie ma komu. Czeka kurwa zaraz ruszy, Raz za razem kości kruszy. Świat się dookoła sypie, Razem z tobą marny typie. Kryją twarze pod maskami, Biją ludzi tępymi deskami. Krzyczy, męczy, ktoś tam jęczy, Ludzi na ulicach dręczy! Idzie, patrzy co się dzieje, Wiatr ubóstwa znowu wieje! Nie wie on, co zrobić sam, Przecież to był dobry plan. Idzie cep szukając domu, Stoi patrzy co sie dzieje Wiatr ubóstwa nadal wieje Nie rozumie swej przeszłości Gdy gnije gdy marzną kości Świat sie wali świat sie sypie On ginie w piekielnej chrypie Gdyby mógł to by wrócił Tor losu rychło odwrócił