Wychodzę na scenę i słyszę szum Najlepszego aktora miasta wita tłum Gram w wielkim stylu małe role Dla szkolnej widowni jestem idolem Poznałem już sukcesu smak Zaplecze sceny od dziesięciu lat W naszej bohemie jestem stylowym Towarem teatru eksportowym [Chorus] I dziwię wam się Że wy nie doceniacie mnie I dziwię wam się Że wy nie dostrzegacie mnie Trudno jest rolę wykreować Wieczorem muszę odreagować Kontruję stresy po pracy W barze znudzony widokiem tych samych twarzy Moja osoba wciąż na tapecie A moje miejsce jest w wielkim świecie Stoję w przededniu wspaniałej kariery Wszystkim pokażę cztery litery.