W Welesową noc
Scaleni z mrokiem
Wietrząc wrogą krew
Kroczymy ku zwyciestwu...
Tu samotność kryształem jest
Ciemność koronacją ukojenia
Nyktofilią, magią, głodem mizantropii
Tożsamość łonem, Ariozofia matką
Bramy zrozumienia uchylone
Tu wojownika wilczy duch
Zawieszony na osi bezkresu wieczności
Jego Axis Mundi nieugięty
Od zawsze…
Oto doktryna najwyższych
Żerców tajemnica
Starożytna ścieżka walki
Po epitafiach zwątpienia wznosi się ku wyzwoleniu
Aż po horyzont determinacji
Watahą myśli
Tańczymy z cieniami lasu na grobach swych słabości
Nasza Wataha krwi!
Morderczym widziadłem jest
Barbarzynskim czynem
Ostoją likantropii
Podpalaczem ich codzienności
Jałowej jak piach spod powiek żydowskiej wiary...