Sabat Lyrics


Zapada zmierzch wonią kadzideł przesycony las

Na szczycie góry ogień zapłoną już

Na czarnym tle wiele półnagich ciał

Oczekuje grzechu w narkotycznym tańcu

Z zaklętej mgły wyłania się postać

I umilkł las to on

Lucyfer

Na ołtarzu w hipnotycznym śnie

Dziewicy ciało nagie ofiarą pana jest

Znów wrócił szał dzika orgia rozpoczęta

Piekielne misterium dopełnia się

Z zaklętej mgły...